Debiuty Cross by CPM

W minioną sobotę, 4 lutego, Olga Baryłka oraz Przemek Saniak wzięli udział w łódzkich zawodach Debiuty Cross by CPM, jako reprezentanci klubu Fight Gym. Był to ich pierwszy występ w zawodach ogólnopolskich w formule cross oraz bardzo udany, jak się później okazało. Ale od początku.

Pierwszym zadaniem, z którym zawodnicy musieli się zmierzyć, było 40 thrusterów oraz 40 burpeesów na czas. W kategorii kobiet obciążenie nie było duże i wynosiło 20 kg, tak więc to wydolność była tu kluczowa. Olga trenując na co dzień na większych ciężarach, bez większych problemów ukończyła trening w 3 minuty i 18 sekund, odpoczywając jedynie raz w trakcie thrusterów. Mężczyźni musieli jednak machać 40 kg, tak więc Przemek ratował się zaplanowaną przerwą po każdych 10-ciu powtórzeniach. Następnie dzielnie dotarł i zaliczył fazę burpeesów, kończąc zadanie z czasem 7 minut. Przed kolejnym zadaniem zawodnicy mieli około 2 godzin przerwy. Wod nr 2 składał się z 3 rund, a w każdej z nich: 50 pojedynczych skoków na skakance, 21 swingów kettlem (kobiety 12 kg, mężczyźni 20), 15 skoków na skrzynię (kobiety 50 cm, mężczyźni 60) oraz 9 zarzutów na proste nogi (20kg kobiety i 40 kg mężczyźni), ale to skakanka sprawiała najwięcej problemów, choć nie była najtrudniejszym ćwiczeniem. Olga mimo mocnego początku, dotarła na dobrym tempie do końca treningu z czasem 7 minut, co pozwoliło jej na awans do półfinału. Przemek szedł równym rytmem od startu, jednak zmęczenie nie pozwoliło na ukończenie treningu w regulaminowym czasie 8 minut i zatrzymała go ostatnia serii skoków na skrzynię. Uniemożliwiło to zakwalifikowanie do kolejnego etapu.

No i dotarliśmy do półfinału. Zmęczenie całego ciała trzeba było jakoś zignorować, a fakt, że przerwa nie była długa nie ułatwiała sprawy… Na zawodniczki czekało następujące zadanie: 15 przysiadów ze sztangą nad głową, sprint 100m, 30 przysiadów frontalnych, sprint 200m, 45 wykroków ze sztangą z przodu i 300m sprintu – bieg był obciążony dodatkowym bagażem w postaci 5 kg, a sztanga to ponownie 20 kg. Olga walecznie poradziła sobie z powyższym ‘katem nóg’, zajmując w nim 6 miejsce. Niestety generalne 9 miejsce nie pozwoliło na walkę w finale.
Reasumując: awans Olgi do półfinału to niesamowite osiągnięcie.

Pokazuje on jak wiele pracy wkłada w każdy trening, a najwięcej niosą ze sobą te mniej udane. Przemek również odniósł sukces. Tryb jego pracy nie pozwala mu na częstsze odwiedziny sali treningowej, ale świadczy to jedynie o tym, że nie trzeba być sportowcem, żeby rywalizować w sporcie jak równy z równym.